poniedziałek, 18 października 2010
Urodziny
Filip powitany dzisiaj w łóżku życzeniami, w końcu 7 urodziny to jest coś. - filip to ile dzisiaj kończysz lat? f: - siedem - to jak się ktoś zapyta ile masz lat to co powiesz?* f: - nie wiem*1 * - do wczoraj uparcie twierdził że 6 ;-) *1 - na usprawiedliwienie dodam, że to 7 rano była :D
poniedziałek, 11 października 2010
a o Dominice
od dwóch tygodni chodzi czy ja kiedyś pisałam że wszędzie jej pełno? myliłam się teraz jest dopiero wszędzie jej pełno! Pierwsze słowa
Jakie są pierwsze słowa po przebudzeniu naszego siedmiolatka? - mamo, już wiem od czego są zakłócenia w telewizji.
czwartek, 23 września 2010
Dzieci mi dorastają
Filip wczoraj sam pobiegł do sklepiku po gazetę, a potem do drugiego. Dzisiaj sam wrócił ze szkoły i już w drzwiach pytał kiedy znowu będzie mógł wrócić sam. Ja chyba nie jestem jeszcze na to gotowa... A Dominika chodzi - chodzi sama, sama wstaje, wybiera kierunek i idzie, a potem robi wszędzie sajgon. A Andrzeja nie ma, ale już niedługo wróci. Dobrze, bo nie lubię jak nie jesteśmy w komplecie.
poniedziałek, 20 września 2010
Liczba izb a bilans 6-latka
Po pierwsze to jakiego sześciolatka, za miesiąc to to będzie pełnoprawny siedmiolatek, ale że papierki w teczce niekompletne bilans trzeba zrobić i już (bo jak to mówi pani pielęgniarka w szkole Filipa: "w szkole się nie dyskutuje, w szkole się słucha i po cichu wykonuje polecenia") Po drugie mam wypełnić jakąś śmieszną karteczkę o stanie zdrowia Filipa przed pójściem do lekarza. Dlaczego karteczka śmieszna? Bo temacie zdrowa dziecka jest pytanie o ilość izb w domu. Prychnęłam śmiechem co Filip zdążył zauważyć i pyta: f: - z czego się tak śmiejesz? ja: - bo pytają się tutaj ile mamy pokoi? f: - a po co im to? ja: - nie wiem f: - to napisz im, że mamy jeden pokój, a jest nas czworo to może dadzą nam kasę na dom jednorodzinny. napisać?
piątek, 17 września 2010
Rozmowa o aids
Rozmawiam z Filipem o Afryce, pyta o przemysł, miasta, klimat, choroby. Opowiadam między innymi o aids. f. - a jak się można zarazić aids? ja- między innymi przez krew drugiego człowieka, jeśli jest on chory, dlatego jeśli udzielamy komuś pomocy kto się skaleczył to trzeba robić w rękawiczkach gumowych f. - to dobrze że to tylko piosenka, bo byśmy się wszyscy pozarażali ja- Filip, jaka piosenka? f. -" za przelane krople krwi, Jezu dziękujemy Ci"* *pani na religii uczyła nowej piosenki ;-)
poniedziałek, 26 lipca 2010
sezon ogórkowy
W związku z tym, że rodzice przez całą sobotę przerobili 15kg ogórków na 5 róznych sposób, Dominika postanowiła pomóc. O to efekty:
a jak dziewczyna się napracowała to zgłodniała
EDIT:
do poprzedniej notki. no bo jak matka śmiała zapomnieć, że dziecko pięknie pokazuje gdzie jest drugie dziecko, wołając "dzidzi" bez względu na wiek tegoż dziecka ;-) i jeszcze że pokazuje jaka duża urosła dziewczynka z naszej malutkiej wcześniaczki :) do słownika doszło też urocze "tak" a za chwilę fotoreportaż z robienia ogórków
piątek, 23 lipca 2010
15 miesięcy Dominiki
no prawie szesnaście, ale od 7 lipca zbieram się napisać, więc niech będzie te 15 :) korygowane 13 waga 9180g wstaje, chodzi przy meblach (których oczywiscie nie mamy za dużo, ale chodzi przy tym co jest) śmiga z pchaczem bije brawo, robi papa, daje cześć, pokazuje język i jak skończy jeść, że ma pustą buzię, przesyła buziaki, robi haloo, pokazuje gdzie jest nosek, naśladuje jak robi kotek, pokazuje jak ptaszki fruwają i gdzie kokoszka igiełki dziobała, wie gdzie jakie kształty wrzucić do sortera. Mówi najwazniejsze "tata", "mama" "baba", "alo", "nie". I pewnie jeszcze sporo rzeczy zapomniałam. Ach no własnie robi "czółko" której to umiejętności tatuś nauczył :) Jest najukochańszym dzieckiem pod słońcem, razem z Filipem, który to na wakacjach u babci tak się rozszalał, że do domu narazie wracać nie chce ;-)
wtorek, 18 maja 2010
Salceson
Wczoraj zamiast sprzątać łazienkę, zaległam w kuchni w celu upieczenia ciasta. Pierwotnym celem było przetestowanie nowego piekarnika, w nowej kuchni, w nowym mieszkaniu, w nowym mieście. Salceson wyszedł pyszny, a robi się go tak: 3 lub 4 jajka 2 szkl. mąki 1 szkl. cukru 1 szkl. oliwy 1 łyżka octu 1 łyżka kakao 1 łyżeczka sody (ostatecznie proszek do pieczenia) 0,5 kg jabłek jajka utrzeć całe z cukrem, dodać mąkę i resztę składników i dobrze wymieszać, na końcu wsypać jabłka i wymieszać (jabłka obrane i pokrojone w kostkę) Piec 1 godzinę w 180 stopniach posypać cukrem pudrem Efekt: salcesonu już nie ma, piekarnik przetestowany, o tym co zrobił z płytkami na ścianie lepiej nie pisać... (piekarnik, nie salceson) |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Kuchennie
O wcześniakach
Szablony
Znajomi
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||