piątek, 12 marca 2010
zachwyt 6-latków
Wchodzę wczoraj z Domi na salę przedszkolną po Filipa, jego kolega z grupy popatrzył na Domi odwrócił się i pyta Filipa: - chłopczyk czy dziewczynka? - dziewczynka Kolega popatrzył ponownie, odwrócił się do Filipa i mówi: - ładna! ---------------------------- Filip dzisiaj rano: - śliczna Dominisiu, mogę dać Ci buziaka? Bilans na 11 miesięcy
waga 8200g słuch super czyli zapalenia ucha nie pozostawiły po sobie śladu raczkowanie - brak, dziewczę uprawia nadal ślizg na brzuchu ale za robi pieknie konika językiem (jakkolwiek to brzmi ;-)) daje buziaki i robi "papa" a do sylabowania doszło w końcu "mama" i "nyny" jak czegoś nie chce zęby w posiadaniu cztery poradnia ryzyka nam odpuszcza rehabilitacja odpuściła nam miesiąc temu super
czwartek, 04 marca 2010
Rudy, rudy się żeni
Filip ogląda bajkę "Odlot" pojawia się jakaś bohaterka co ma rude włosy. - o mama patrz ruda dziewczyna, ty tez się przefarbuj na rudo to się ożenisz - a czemu ja mam się ożenić? - no bo chcę żebyś się ożeniła - a to czemu mam się na rudo przefarbować? - bo jest taka piosenka "rudy się żeni" Na pytanie z kim mam się ożenić, Filip odpowiedział "no z wujkiem". Chyba muszę Andrzejowi powiedzieć żeby poważnie o tym pomyślał ;-)
poniedziałek, 22 lutego 2010
coś nowego?
Co roku z nadchodzącą wiosną mam nadzieję na zmiany, potrzebę zmian, energię do zmian. Nie z Nowym Rokiem, bo wtedy szaro i zimno, ale własnie na wiosnę. Wiem, wiem do wiosny jeszcze trochę. Ale, śnieg powoli topnieje, słońce świeci, ptaszki ćwierkają nam z rana na balkonie. Więc może tym razem, może tej wiosny się w końcu uda...
niedziela, 14 lutego 2010
Plusy krzesełka do karmienia wg. Filipa
"teraz nie będę się musiał schylać, żeby pocałować Dominisię"
sobota, 23 stycznia 2010
Za dużo telewizji
- Filip od poniedziałku są ferie i nie będziesz chodził do przedszkola? - dlaczego? - bo grupy łączone, fajnych zajęć nie będzie, bez sensu ogólnie. - no tak i jeszcze może bym się rozchorował, na A/H1N1 na przykład.
poniedziałek, 11 stycznia 2010
Cisza o poranku
Lubię te chwile kiedy wyprawię chłopaków do przedszkola i pracy, Dominika jeszcze śpi a ja mogę usiąść z kawą przy komputerze. Ta cisza, spokój, w tle gra tylko radio. Rozbudzam się wtedy, bo ja potrzebuję długiego rozbiegu ;-) Ale po południu ok. 15-16 lubię kiedy Dominika szaleje po podłodze, obiad się gotuje, radio gra, a po dzwonku domofonu do mieszkania wpada dwóch roześmianych moich facetów. I jest głośno, wesoło, jeden mówi przez drugiego, obydwaj lecą ucałować Dominikę po całym dniu niewidzenia jej, a ona piszczy z radości. I dla takich chwil chce mi się żyć.
czwartek, 07 stycznia 2010
I mam syna w szkole
tak, tak, Filip od września idzie do szkoły. Dzisiaj wykonałam pierwszy krok zapisałam go do naszej pobliskiej nierejonówki. Nie wiem czy dobrze wybrałam nauczyciela, okaże się w praniu. Szkoła wygląda przyjemnie, co prawda podjazdu dla wózków nie ma ale dałyśmy radę ;-) Problemów z rejonem nie robili, aczkolwiek będą jakieś formalności do załatwienia w związku z tym, ale byłam nastawiona na dłuższe przekonywanie, podania, rozmowy z dyrektorką a tu proszę, takie miłe zaskoczenie na początku "tak proszę pani, nie ma problemu, spoza rejonu też przyjmujemy". Generalnie szkoła słynie z dobrego poziomu, ale przede wszystkim z tego, że jest najbardziej przystosowana do najmłodszych dzieci. No i jest baaaardzo blisko, 10 minut spacerkiem w zaspach z kółkami wrzynającymi się w śnieg i byłam na miejscu. |